Interguard technika kontrinwigilacyjna Fiszki linki do materiałów źródłowych sklep niwserwis Niemczyk i Wspólnicy
Kalendarium
Bezpieczeństwo biznesu, ochrona informacji, usługi detektywistyczne
tel: 801 503 502
Kalendarium – terroryzm, zamachy, służby antyterrorystyczne

Sankcje na Iran – czy to ma sens

Unia Europejska ogłosiła zakaz zawierania nowych kontraktów na ropę z Iranu. Tylko czy te sankcje mają sens, skoro państwa UE kupują ok. 20 proc. ogółu produkcji irańskiej ropy, a najwięksi odbiorcy nie chcą się przyłączyć do embarga?
Sankcje Unii Europejskiej mają na celu odcięcie Iranu od źródeł dochodu i zmuszenie Teheranu do przystąpienie do rozmów w sprawie programu nuklearnego. Prócz zakazu zawierania nowych kontraktów na ropę zamrożono aktywa ośmiu kolejnych firm irańskich (łącznie ukarano już 433 przedsiębiorstw) oraz irańskiego banku centralnego. Sankcje nie obejmują transakcji handlowych niezbędnych dla ludności, niezwiązanych z ropą czy produktami ropopochodnymi. Restrykcjami objęto również handel złotem, szlachetnymi kamieniami oraz diamentami, a na liście zakazu wjazdu do UE znalazły się trzy kolejne osoby – łącznie 116 Irańczyków nie może wjechać do krajów Unii Europejskiej.

Tylko czy te wszystkie restrykcje mają sens?
- To są zawsze dylematy, bo handel ma to do siebie, że jest obopólnie korzystny, a sankcje są przeważnie niedogodne dla obu stron. Ale uznaliśmy, że perspektywa nuklearnego Iranu jest jeszcze większą niedogodnością i że chcemy w ten sposób zachęcić władze irańskie do poważnego dialogu o monitorowaniu i odejściu od planów wojskowego użycia energii nuklearnej - powiedział minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski, który reprezentował Polskę na posiedzeniu w Brukseli.

Państwa Unii Europejskiej kupują około 20 proc. irańskiej ropy. Najwięcej Grecja, Włochy i Hiszpania. Główny odbiorca irańskiej ropy, czyli Chiny, poinformowały, że nie zamierzają się wycofywać z umów z Iranem. Inni odbiory, jak Indie, Japonia, Korea Południowa zasygnalizowały, że nie wstrzymają importu, dopóki nie zapewnią sobie alternatywnych źródeł dostaw. Do sankcji przyłączyła się natomiast Australia.
- W sprawie Iranu chcę wypowiedzieć się całkowicie jasno o decyzji podjętej w Brukseli dzień wcześniej w sprawie sankcji Unii Europejskiej. My, w Australii, podejmiemy dokładnie takie same kroki - oświadczył w czasie wizyty w Londynie minister spraw zagranicznych Australii Kevin Rudd.

Jak można się było spodziewać, zadowolenie z sankcji wyraziły USA oraz Izrael. Protestowała natomiast Rosja. Władze Iranu stwierdziły natomiast, że embargo jest skazane na porażkę.
- Długoterminowe potrzeby energetyczne świata są takie, że nie można karać Iranu sankcjami, który posiada drugie światowe zasoby gazu i czwarte ropy. Pogróżki, naciski i niesprawiedliwe sankcje są skazane na porażkę i nie staną Iranowi na przeszkodzie w uzyskaniu swoich fundamentalnych praw – powiedział Ramin Mehmanparast, rzecznik MSZ w Teheranie.

Rzecznik irańskiego MSZu dodał jeszcze, że embargo na irańską ropę to sposób, w jaki USA usiłują zakłócić zaopatrzenie w energię swoich rywali (czyli Unię Europejską), aby ich osłabić gospodarczo. Wbrew pozorom, w tych słowach jest trochę prawdy. Brytyjski "The Independent" wskazał, że najboleśniej wprowadzenie sankcji odczują najbardziej zadłużone państwa strefy EURO, najbardziej zależne od irańskiej ropy. Grecja, Hiszpania oraz Włochy będą musiały kupować droższy surowiec z innych źródeł, co nieuchronnie odbije się na ich gospodarkach. Dodatkowo embargo spowoduje wzrost cen baryłki ropy naftowej na światowych rynkach, przez co sankcje, paradoksalnie, mogą stać się korzystne dla Iranu. Może się więc okazać, że embargo najbardziej zaboli samą Unię Europejską

WCH
Źródło: PAP

« wstecz