Nie będzie meksykańskiego Giulianiego
Charyzmatycznego Rudolfa Giulianiego świat zapamięta jako bohaterskiego burmistrza Nowego Jorku z czasów zamachów 9/11. Jednak sławę zdobył jako człowiek, który pokonał w swoim mieście zorganizowaną przestępczość.
Giuliani jest postacią niejednoznaczną. Republikanin, który ma poglądy jak demokrata, bohaterski burmistrz Nowego Jorku, człowiek, który chwali się, że pokonał przestępczość w Nowym Jorku, chociaż generalny spadek przestępstw w mieście pokrywał się ze spadkiem przestępczości w całych Stanach Zjednoczonych. Oczywiście, ma on niewątpliwe zasługi w walce z mafią. Jako prokurator oskarżał podczas wielkiego procesu, znanego w prasie jako "sprawa spraw", w latach 1985-1986. W jego wyniku na setki lat więzienia skazano ośmiu potężnych mafiosów. To głównie dzięki temu procesowi Giuliani stał się symbolem walki ze zorganizowaną przestępczością. Potem wykorzystał to podczas kampanii wyborczej na fotel burmistrza Nowego Jorku. Chciał być szeryfem i głośno to deklarował.
Kimś takim jak Giuliani chciał być również Edelmiro Cavazos, burmistrz meksykańskiego miasta Santiago. Cavazos był liderem i twarzą kampanii przeciwko bezwzględnym kartelom narkotykowym działającym w kraju.
Cavazos został porwany ze swojego domu przez grupę kilkunastu napastników. Kilka dni później znaleziono jego ciało. To już piąty burmistrz, który został zabity w tym roku w wyniku narkotykowej przemocy, rozdzierającej kraj. Bezpiecznie mogą czuć się w tym mieście tylko ci, którzy nie występują przeciwko gangom.
Meksykańskiego Giulianiego nie będzie. Kartele na to nie pozwolą, a jak pokazuje historia Cavazosa, gangsterzy nie cofną się przed niczym.
Wojciech Chmielarz
Kimś takim jak Giuliani chciał być również Edelmiro Cavazos, burmistrz meksykańskiego miasta Santiago. Cavazos był liderem i twarzą kampanii przeciwko bezwzględnym kartelom narkotykowym działającym w kraju.
Cavazos został porwany ze swojego domu przez grupę kilkunastu napastników. Kilka dni później znaleziono jego ciało. To już piąty burmistrz, który został zabity w tym roku w wyniku narkotykowej przemocy, rozdzierającej kraj. Bezpiecznie mogą czuć się w tym mieście tylko ci, którzy nie występują przeciwko gangom.
Meksykańskiego Giulianiego nie będzie. Kartele na to nie pozwolą, a jak pokazuje historia Cavazosa, gangsterzy nie cofną się przed niczym.
Wojciech Chmielarz
« wstecz









